Milosnicy pilki noznej (i nie tylko), mam dobra wiadmosc! Hymn na EURO bedzie, a wlasciwe juz jest! Powstal w tempie ekspresowym, w ciagu jednej nocy. Jezeli ktos mial jeszcze watpliwosc, ze Polska jest krajem plebejskim to ma okazje sie o tym przekonac na wlasne uszy, oczy z reszta tez. Co lepsze hymnem owym chcemy udowodnic calej Europie, ze wlasnie tacy jestesmy: prosci, weseli, no i ze blizko nam do kur, kurnika, a z tamtad juz nie daleko do chlewka. Mozemy byc dumni, EURO 2012 jest niezaprzeczalnie nasze! Niby organizujemy je we wspolpracy z Ukarina, ale tak naprawde to tylko niby. Bo to u nas beda spali zawodnicy, u nas beda pili kibice no i nasz hymn bedzie dumnie brzmial z telebimow w calej Europie. Jezeli jakis niedoinformowany kibic poleci do Kijowa to szybko sie zorientuje, ze EURO jest w Polsce. Oby tylko umial trafic z porwotem. Nawet jezeli uslyszy z oddali dumne ''Koko, spoko'' to nie mamy gwarancji, ze zrozumie napisy ukrainskie i wsiadzie do wlasciwego pociagu jadacego do Krakowa, a nie Wladywostoku. Краків i Bладивосток. Te dwa napisy znacza dla Anglika tyle samo, co dla polskiego turysty w londynskiej restauracji ''fish and chips''. Ale nie ma co sie martwic na zapas. Angela tez sie zastanawia czy chce wogole pojechac ogladac mecze na Ukrainie. Zaloze sie ze slyszala juz nasz hymn i to ja przekonalo. Nie bedzie tez zadnych porazek. Jedyna porazka jest to, ze nie organizujemy EURO sami! Nasz wybitny zespol Jarzebiny pokazal na co nas stac na dlugo przed oficjalnym gwizdkiem. Jeszcze jest czas dla niezdecydowanych turystow. Zastanowcie sie dobrze, polskie ''koko-spoko-piwo'' smakuje lepiej!
W ogóle nie rozumiesz tego hymnu. Co artysta chciał powiedzieć przez „Koko, spoko”? Zwróć uwagę na poetykę: „Koko, spoko …” – to jest bardzo głęboka alegoria naszej afirmacji tego, że kury są ok. I nie tylko kury, ale również co? Kurze KUPY! I nie tylko kurze. I nawet jeżeli te kupy są np. na chodniku to to też jest „spoko”. Załóżmy taką sytuację: powiedzmy, że wychodzisz z terminala na Okęciu (gdzie cię właśnie okradli), idziesz chodnikiem i patrzysz: kupa. No i co? Chcesz ją ominąć no i wpadasz do dziury w chodniku, razem z walizką („to co pani nie widzi że jest dziura?”). Dla przeciętnego przybysza z takiej np. Szwecji to może być niezrozumiałe. Ale jeżeli zagramy mu „Koko, spoko” no to wszystko od razu jest jasne: nie ma się co martwić, jest „spoko”. Pełna afirmacja. Zaraz podejdzie jakiś pan i pomoże. Nawet jeżeli ten pan będzie miał papierosa w buzi i mokre spodnie (bo akurat obsiusiał się) to też nie ma się co przejmować: jest „spoko”. Trzeba ten hymn tym wszystkim zagranicznikom po prostu wytłumaczyć. Nie widzisz, że on idealnie pasuje do naszej „całości”? To samo wrażenie, które uderza (zarówno w nos jak i oczy) zaraz po wjechaniu do nas, będzie teraz perfekcyjnie spotęgowane dźwiękowo, tak samo jak nasze Euro-maskotki (Slawko i Sławek) idealnie portretują tego obsiusianego pana, a nawet dwóch takich panów - i to jeszcze zobacz jak super ich zrobili że widać po nich, że są pijani (np. trzymają się razem i w ogóle ten wyraz twarzy jaki mają super). Właściwie najlepszą kombinacją byłoby, gdyby to ten obsiusiany pan śpiewał „Koko Spoko”, i nie tylko na Okęciu. Takich panów jest zawsze sporo np. na moim ulubionym odcinku: chodnik pomiędzy metrem Centrum a Dworcem Centralnym. Jedyne co ja bym im dodał na Euro to w wyglądzie jakiś mocniejszy akcent. Burki tych pań na wideo są ok, ale coś bardziej robiącego wrażenie… Już wiem: niech śpiewając, trzymają portret naszego papieża. Tak! A to im pokażemy, tym zagranicznikom! A cooo, niech wiedzą! I jeszcze jedno: to nie jest żadne „Okęcie” tylko Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina. Uważam więc, że jest super: Chopin, Papież, „Koko, spoko”. Naprawdę, uwierz mi: nie mamy się czego wstydzić przed takimi np. Szwedami. Na co ty jeszcze narzekasz? Niech żyje „Koko, Euro, Spoko”!
W ogóle nie rozumiesz tego hymnu. Co artysta chciał powiedzieć przez „Koko, spoko”? Zwróć uwagę na poetykę: „Koko, spoko …” – to jest bardzo głęboka alegoria naszej afirmacji tego, że kury są ok. I nie tylko kury, ale również co? Kurze KUPY! I nie tylko kurze. I nawet jeżeli te kupy są np. na chodniku to to też jest „spoko”. Załóżmy taką sytuację: powiedzmy, że wychodzisz z terminala na Okęciu (gdzie cię właśnie okradli), idziesz chodnikiem i patrzysz: kupa. No i co? Chcesz ją ominąć no i wpadasz do dziury w chodniku, razem z walizką („to co pani nie widzi że jest dziura?”). Dla przeciętnego przybysza z takiej np. Szwecji to może być niezrozumiałe. Ale jeżeli zagramy mu „Koko, spoko” no to wszystko od razu jest jasne: nie ma się co martwić, jest „spoko”. Pełna afirmacja. Zaraz podejdzie jakiś pan i pomoże. Nawet jeżeli ten pan będzie miał papierosa w buzi i mokre spodnie (bo akurat obsiusiał się) to też nie ma się co przejmować: jest „spoko”. Trzeba ten hymn tym wszystkim zagranicznikom po prostu wytłumaczyć. Nie widzisz, że on idealnie pasuje do naszej „całości”? To samo wrażenie, które uderza (zarówno w nos jak i oczy) zaraz po wjechaniu do nas, będzie teraz perfekcyjnie spotęgowane dźwiękowo, tak samo jak nasze Euro-maskotki (Slawko i Sławek) idealnie portretują tego obsiusianego pana, a nawet dwóch takich panów - i to jeszcze zobacz jak super ich zrobili że widać po nich, że są pijani (np. trzymają się razem i w ogóle ten wyraz twarzy jaki mają super). Właściwie najlepszą kombinacją byłoby, gdyby to ten obsiusiany pan śpiewał „Koko Spoko”, i nie tylko na Okęciu. Takich panów jest zawsze sporo np. na moim ulubionym odcinku: chodnik pomiędzy metrem Centrum a Dworcem Centralnym. Jedyne co ja bym im dodał na Euro to w wyglądzie jakiś mocniejszy akcent. Burki tych pań na wideo są ok, ale coś bardziej robiącego wrażenie… Już wiem: niech śpiewając, trzymają portret naszego papieża. Tak! A to im pokażemy, tym zagranicznikom! A cooo, niech wiedzą! I jeszcze jedno: to nie jest żadne „Okęcie” tylko Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina. Uważam więc, że jest super: Chopin, Papież, „Koko, spoko”. Naprawdę, uwierz mi: nie mamy się czego wstydzić przed takimi np. Szwedami. Na co ty jeszcze narzekasz? Niech żyje „Koko, Euro, Spoko”!
VastaaPoista