1.5.2013

Prawie na zewnatrz.

Zaczela sie wiosna. W calej Europie jest cieplo, rosnie trawa i robi sie zielono i tak dalej. No moze z wyjatkiem Hiszpanii i Francji gdzie niedawno spadl snieg. Nie mniej jednak, kolejne szesc miesiecy uplynie w cieplej atmosferze, a przynajmniej powinno.
W Finlandi musi byc jednak inaczej, bo przeciez gdyby bylo tak jak jest wszedzie to to nie byla by Finlandia. Wiosna do Helsinek (nie mowie o polnocy tam nie ma wiosny ani lata, ale to inny temat) zawita moze za miesiac, moze za dwa. To sie bedzie juz nazywalo juz lato. Do tego czasu Finowie jak najbardziej korzystaja z chlodnej aury. Budza sie ze snu zimowego, wmawiaja sobie ze jest cieplo i wychodza na zwnatrz, aby zlapac pierwsze promyki slonca. Ciepla jednak nie ma, bo jak mozna nazwac ledwo co 10 stopni i lodowaty wiatr od morza. By the way, morze jak i jeziora pokrywa jeszcze lod, to nic ze jest juz maj! Nie mniej jednak wracajmy do tematu..na czym to ja skonczylam..a tak.. Finowie nie maja innej mozliwosci jak udawac, ze jest cieplo i udawac, ze sa na zewnatrz. Popularne na polnocy oszklenie balkonow nie przyjelo by sie nigdzie indziej w Europie, bo kto chcialby fundowac sobie szkalrnie na balkonie? Tutaj to sie sprawdza rewelacyjnie! Nawet przy 10 stopniach na zewnatrz, mozna spokojnie siedziec na balkonie i poudawac, ze jest fajnie i cieplo.
Takie wynalazki nie ograniczaja sie tylko do balkonow. W Helsinkach wiekszosc, jak nie wszystkie tak zwane dziedzince w kamienicach maja szklane dachy.


 


Tak jak na tym zdjeciu trzeba bylo poradzic sobie z wszechogarniajacym zimnem montujac szkalny dach. Jest to fragment tak zwanego ''korytarza miejskiego'' czyli: City käytävä. Aby lepiej zrozumiec fenomen tego korytarza musze rozwinac nieco temat. Wszystko zaczyna sie na stacji metra pod glownym dworcem kolejowym w Helsinkach. Po wyjsciu z metra wcale nie musimy opuszczac ciepelka i wychodzic na lodowata powierzchnie ziemi. Centrum Helsinek polaczone jest bowiem siecia podziemnych korytarzy, w ktorych sa sklepy i restauracje. Wyglada to mniej wiecej tak.


 


Korytarzami tymi mozna dojsc w rozne miejsca. Po co chodzic po sniegu jak mozna ten sam odcinek pokonac pod ziemia. Cyz to nie jest wspanialy wynalazek? Tam gdzie korytarz sie konczy i powoli wychodzimy na powierzchnie czakaja na nas takie wlasnie zadaszone dziedzince jak ten ponizej.


 
 

Wszystko po to zeby ciagnaca sie w nieskonczonosc zima, brak wiosny i krotkie lato doskwieraly jak najmniej miejscowym tubylcom w tym i mi!