Nie dziwi mnie fakt, ze dobre jedzienie smakuje i znika z talerzy szybciej niz sie na nich pojawi. Dziwia mnie jednak pyszne resztki jedenia czekajace na swojego "zbawiciela dojadacza". Chce przyblizyc dzis jedna z wielu zagadak finskiej kultury, czyli tak zwane niedojadki.
"Kto zjada ostatki ten jest piekny i gladki"- owszem, w Polsce, ale nie w Finlandii. Nie sugeruje bynajmniej iz finowie sa pomarszczeni, ale cos jest na rzeczy bo faktycznie dorastaja i starzeja sie szybciej niz polacy! Ok, nie o tym chcialam pisac.
Finowie uwazaja, ze w dobrym stylu jest zostawic..., albo inaczej nie wypada zjesc ostatniego kawalka, na przyklad placka. Nie wiem co sklania ich do takiego myslenia? Chce wierzyc, ze robia to z uprzejmosci, tak na wszelki wypadek, gdyby ktos jeszcze chcial skosztowac. Sprawy zaczynaja byc zabawne, gdy z przyslowiowego kawalka placka finowie zaczynaja odkrajac mniejsze kawalki, az na talerzu zostaje jakis wiekszy "okruch-niedojad" dokladnie nie wiadomo czego, albo po czym. Na tym nie koniec. Taka zabawa w odkrajanie moze trwac dlugo! Owe niedojadki potrafia czakac na swojego "zbawiciela dojadacza" nawet kilka dni! Okruch znajdzie zainteresowanie dopiero wtedy gdy zacznie zmieniac kolor, zapach i smak. Ale o tym ostatnim juz sie nikt nie przekona bo wtedy to laduje w koszu i tak sie konczy smutna historia okrucha-niedojada.
Dziwne, cyz nie?
Na dowod zalacze zdjecie ze stolu w pokoju socjalnym, gdzie na swoj marny koniec czekaja dwa cukierki i Pan Okruszek-placuszek. Smacznego!
fizjoterapia, pokoj socjalny
