3.5.2012

Hymn z Kokolandu

Milosnicy pilki noznej (i nie tylko), mam dobra wiadmosc! Hymn na EURO bedzie, a wlasciwe juz jest! Powstal w tempie ekspresowym, w ciagu jednej nocy. Jezeli ktos mial jeszcze watpliwosc, ze Polska jest krajem plebejskim to ma okazje sie o tym przekonac na wlasne uszy, oczy z reszta tez. Co lepsze hymnem owym chcemy udowodnic calej Europie, ze wlasnie tacy jestesmy: prosci, weseli, no i ze blizko nam do kur, kurnika, a z tamtad juz nie daleko do chlewka. Mozemy byc dumni, EURO 2012 jest niezaprzeczalnie nasze! Niby organizujemy je we wspolpracy z Ukarina, ale tak naprawde to tylko niby. Bo to u nas beda spali zawodnicy, u nas beda pili kibice no i nasz hymn bedzie dumnie brzmial z telebimow w calej Europie. Jezeli jakis niedoinformowany kibic poleci do Kijowa to szybko sie zorientuje, ze EURO jest w Polsce. Oby tylko umial trafic z porwotem. Nawet jezeli uslyszy z oddali dumne ''Koko, spoko'' to nie mamy gwarancji, ze zrozumie napisy ukrainskie i wsiadzie do wlasciwego pociagu jadacego do Krakowa, a nie Wladywostoku. Краків i Bладивосток. Te dwa napisy znacza dla Anglika tyle samo, co dla polskiego turysty w londynskiej restauracji ''fish and chips''. Ale nie ma co sie martwic na zapas. Angela tez sie zastanawia czy chce wogole pojechac ogladac mecze na Ukrainie. Zaloze sie ze slyszala juz nasz hymn i to ja przekonalo. Nie bedzie tez zadnych porazek. Jedyna porazka jest to, ze nie organizujemy EURO sami! Nasz wybitny zespol Jarzebiny pokazal na co nas stac na dlugo przed oficjalnym gwizdkiem. Jeszcze jest czas dla niezdecydowanych turystow. Zastanowcie sie dobrze, polskie ''koko-spoko-piwo'' smakuje lepiej!

 Posluchajcie sami!

''Jarzebina'' Koko euro spoko

1.5.2012

Majorkanska malpa

Dzis bedzie cos z cyklu z kamera wsrod zwierzat.  Ostatnio zaobserwowalam dziwne, a moze i nie, ale jakby nie patrzec zjawisko. Nazwijmy je ''zjawiskiem brytyjskim''. Mlodzi brytyjczycy lawinowo zjezdzaja miedzy innymi do nadmorskich kurortow typu Magaluf by tam zazyc ostatniej przygody zanim powiedza sakramentalne ''tak!''. Grubo ponad polowa turystow na Balearach to brytyjczycy. Jak ich poznac? Przecietna brytyjka ma 10-15 kg nadwagi, rozczochrane wlosy z ust wystaje papieros, a po pulchniutkich lapkach splywa nie pierwsze i nie ostatnie dzis piwo. Przecietny brytyjczyk na wakacjach to cos pomiedzy malpa, a homo sapiens. Niby wyglada jak sapiens (nie wiem moze i homo), ale zachowaniem przypomina  malpe. Odglosy jakie wydaje i styl zataczania sie moglyby sugerowac, ze urodzil sie i dorastal na pograniczu Konga i Czadu. Zapomnialam dodac, ze obydwa rodzaje zarowno meski jak i zenski chodza boso. Sa tez inne znaki szczegolne jak tatuaze. Im bardziej wyzwolony osobnik tym wiecej dzwinych nie trzymajacych sie kupy obrazkow na roznych czesciach ciala. Jak sie komunikuja miedzy soba ? W wiekszosci sa to niezrozumiale dla otoczenia jeki i ryki, ktore po dluzszej analizie moznaby bylo odczytac jako okrzyki godowe. Reasumujac: Nie zaluje, ze mialam ta niepowtarzalna okazje obserwowania malp majorkanckich. Musze tylko ostrzec, ze ''zjawisko brytyjskie'' moze nasilic sie w okolicach stadionow EURO na poczatku czerwca tgo roku. Powodzenia!