Monotonia zycia codziennego w Finlandii nie sprowadza sie do wyrzucania przepelnionego kubla na smieci, ani zakupow w osiedlowym sklepie, gdzie znudzona sprzedawczyni dlubie w nosie akrylowym paznokciem i podpiera na ladzie zwiedniete ogrody. Tutaj zycie kreci sie wylacznie wokol pracy. Stare powiedzenie mowi : "bez pracy nie ma kolaczy" i musze przyznac, ze cos w tym jest..ale nie pozostane dluzna i retorycznie zapytam: Co z tych kolaczy jak nie ma czasu ich zjesc? Zmeczeni, szaro zieloni finowie wracaja po pracy do swoich domow, gdzie na pewno nie czeka na nich cieply pachnacy obiadek. Moga natommiast spodziewac sie pogryzionych przez psa butow, zmywarki pelnej czystych naczyn, ktorej nikt nie ma sil oproznic, oraz lodowki gdzie na srodkowej polce kroluja gotowe potrawy z gatunku "2 minuty w mikrofalowce". Wieczor mija na ogarnieciu siebie i metrow kwadratowych tak by jak najszybciej mozna bylo pojsc spac bo przeciez trzeba sie wyspac, zeby na nastepny dzien byc w swietnej formie w pracy. Do prawdy szalenstwo. Je sie po to, zeby bylo co spalac w pracy, a pracuje sie po to, zeby mozna bylo kupic to "2 minutowe" cos! No tak, ale jest weekend. Weekend jest po to zeby szaro zielone spoleczenstwo moglo przecedzic elektrolit tak by nie doszlo do spłynięcia mas czynnych. Prosciej? Prosciej sie juz nie da! W piatek po pracy, finowie zaopatruja sie w tak zwane six pack'i by przez nastepne dwa dni mogli doladowac akumulatory w domowym zaciszu. Jest jedna zasada. W niedziele nie pija! No i jak tez sie mozna domyslic, na nastepny dzien trzeba byc w nie nagannej formie!
14.4.2012
Jak to robia finowie # 1
Mieszkajac tu juz ponad szesc lat moge zaryzykowac stwierdzenie, ze wiem o czym pisze. Tak tez postanowilam zaczac cykl z serii: Jak to robia finowie. Poniewaz te same rzeczy mozna robic na kilka sposobow, nie bylabym soba gdym nie zajela sie ta sprawa osobiscie. Bacznie przygladac sie bede i analizowac zachowania na pierwszy rzut oka introwertycznych finow. Dzis zaczne od zachowan spolecznych, takich jak kontaktowanie sie z druga osoba. Tutaj finowie podarzaja w mysl zasady: im dalej tym bezpieczniej. Przyslowiowe pol metra przeradza sie w pol kilometra, a umiar w rozmowie w cisze. Reasumujac: najwygodniejszy i njacichszy jest kontakt elekroniczny. Na dowod tego zalacze zdjecie z piatkowego wypadu do klubu.
12.4.2012
Era Star Trek'u
Wczoraj dowiedzialam sie o nowym wynalazku Google nazwanym przeze mnie roboczo "eye phone". Dla nie wtajemniczonych wyjasnie, ze to nic innego jak poczatek konca. Konca uzywania rak do: pisania, "klikania" i czego kolwiek innego. Natura tak urzadzila ten Swiat, ze gdy jedno sie konczy zaczyna sie cos innego. W taki tez sposob powstaje supernowa era, tak zwana Era Star Trek'u. Gdyby jeszcze ktos nie wiedzial o czym pisze oto zdjecie!
| Google glasses |
11.4.2012
1,2,3 testing
Zaczynam pisanie. Pewnie szybciej sie skonczy niz zacznie. A moze faktycznie to rodzaj terapii? Przekonamy sie, a wlasciwie to ja sie przekonam, bo ktoz by tam czytal mojego bloga. Swiat Kingizmow pozostanie nieodkryty, jak cudowna skrzynia u stop Sfinksa?
Tilaa:
Kommentit (Atom)
